wtorek, 9 września 2014

Zemsta najlepiej smakuje na zimno

Witajcie. Jak łatwo się domyślić, nie byłam jednak na filmie, który chciałam "zrecenzować". Dlaczego więc powstaje ta notka? Ano dlatego, że przeczytałam doskonałą powieść Joe Abercrombiego pt. "Zemsta najlepiej smakuje na zimno".
Z Joe miałam już do czynienia jakiś czas temu. Przeczytałam jego powieść zatytuowaną "Bohaterowie". To jakoby kontynuacja "Zemsta...", ale opowiada o zupełnie innych postaciach żyjących w innej części świata wykreowanego przez autora. Tylko dwoje bohaterów z "Zemsta..." pojawia się w "Bohaterach" i są to wówczas postacie raczej poboczne, nie grają pierwszych skrzypiec, choć są bardzo istotne dla fabuły jak to się potem okazuje. No dobra, bez dygresji. Przejdę do tematu głównego.
 O czym jest "Zemsta najlepiej smakuje na zmino"? Ponieważ nie chce mi się dokładnie opisywać fabuły, wklejam tutaj oficjalny opis książki: Od dziewiętnastu lat płynie krew. Okrutny wielki książę Orso zaciekle zmaga się ze skłóconą Ligą Ośmiu, wykrwawiając kraj. Podczas gdy maszerują armie, spadają głowy i płoną miasta, bankierzy, kapłani oraz starsze, mroczniejsze potęgi toczą śmiertelną zakulisową rozgrywkę, usiłując wskazać, kto zostanie królem.

Być może wojna to piekło, jednak dla Monzy Murcatto, Węża Talinsu, najstraszliwszej i najsłynniejszej najemniczki na usługach wielkiego księcia Orso, jest także znakomitym sposobem na zarobek. Jej zwycięstwa uczyniły ją sławną — nieco zbyt sławną jak na gust jej pracodawcy, który każe ją strącić z górskiego szczytu. Zdradzonej Monzie pozostają jedynie strzaskane ciało i paląca żądza zemsty. Bez względu na cenę, siedmiu ludzi musi umrzeć.
Sojusznikami Monzy zostają najbardziej zawodny pijaczyna i najbardziej zdradziecki truciciel w całej Styrii, masowy morderca z obsesją na punkcie liczb oraz barbarzyńca, który chce jedynie czynić dobro. W poczet jej wrogów zalicza się ponad połowa narodu. A to jeszcze nie koniec, gdyż wkrótce jej tropem zostaje posłany najniebezpieczniejszy człowiek na świecie, który ma dokończyć to, co zaczął książę Orso...
Teraz wszystko jasne. Mogę przejść do rzeczy. Zacznę od bohaterów. Są realistyczni, niejednoznaczni, niezwykle fascynujący. Każdy ma swoją własną historię. Abercrombie dopracował ich w każdym szczególe, o niczym nie zapomniał. Są oni ludźmi z krwi i kości. Najbardziej przypadł mi do gustu Nicomo Cosca, pijaczyna, który lubi dużo gadać oraz ma słabość do głównej bohaterki. Łączy ich wspólna przeszłość. Dla Cosci jest ona bardzo ważna. 
To na bohaterach swojej powieści Abercrombie skupia się najbardziej. Są oni wielowymiarowi. Nie każdy jest tym, kim wydaje się być. Aby móc ich ocenić, należy zagłebić się w ich przeszłości. To, co reprezentują na zewnątrz, często okazuje się być tylko maską. Nie należy także wierzyć w krążące o kimś pogłoski, legendy. Zwykle są one po prostu nieprawdą. 
Fabuła powieści również nie zawodzi. Niemal cały czas coś się dzieje. Nie sposób się nudzić podczas czytania lektury. Krew, walki, zdrady, seks. Nie można także zapomnieć o zaskakujących zwrotach akcji, a trochę ich jest. Ta książka zawiera w sobie wszystko to, co uwielbiam.
Język, którym posługuje się autor jest bardzo przystępny. Powieść czyta się szybko, łatwo sobie wszystko dobrze wyobrazić. Jest to jednak raczej dzieło dla osób pełnoletnich ze względu na zawarte w nim wulgaryzmy oraz brutalne sceny walki i nie tylko oraz, oczywiście, sceny erotyczne. 
Warto przebrnąć przez te ponad osiemset stron. Abercrombie stworzył powieść na najwyższym poziomie, jak dla mnie jest to arcydzieło. Gorąco polecam szczególnie miłośnikom fantastyki, a także przygody. 

Uff... Nie sądziłam, że tak łatwo pójdzie mi sklecenie tej notki. Proszę mi wybaczyć wszelakie błędy. Pozdrawiam i życzę przyjemnego popołudnia. 

2 komentarze:

  1. Polecam pozostałe książki Joe z trylogii Pierwsze Prawo i jak dotąd ostatnią książkę w tym uniwersum Czerwona Kraina. Bohaterowie wspomnianych przez Ciebie książek przewijają się w dalekim tle poprzez trylogię czy w ostatniej części całej sagi(choć autor bodaj unika tego sformułowania), posiadają jednak takie postaci literackie, do których można się przywiązać i o których losach pragnie się dowiedzieć jak najwięcej...
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zakupiłam Czerwoną Krainę i przymierzam się do jej przeczytania. Na pewno przeczytam także pozostałe książki Joe. Również pozdrawiam i dziękuję za komentarz ; )

      Usuń